Ten weekend był pod tym względem niezwykle atrakcyjny. W sobotę bawiliśmy się w dużym gronie na zabawie pod tytułem: Gorączka sobotniej nocy, czyli lata 70. O tym w osobnym wpisie:-)
W niedzielę organizowaliśmy spotkanie u Dzieci z okazji Dnia Babci i Dziadka. Córcia upichciła rosół palce lizać, a my z Siostrą bardzo dużą ilość pizzy :-)
Ja na tę okazję usmażyłam górę faworków, które u nas je się tylko w karnawale.
Goście honorowi: babcia i dziadziuś naszych dzieci oraz ich prababcia / nasza babunia /, wydawali się być zadowoleni:-) ze spotkania jak i prezentów.
Dziadkowie dostali zaproszenie na kolację do knajpy, a prababcia kolaż ze zdjęciami z Jubileuszu 90- tych urodzin.
Przepis:
- 6 żółtek
- 2 łyżki śmietany
- 2 łyżki spirytusu
- tyle mąki ile zabierze masa
- 3 kostki smalcu do smażenia
- puder do posypania
Mój przepis od Mamy M. uważam za najlepszy; faworki są delikatne i chrupiące.
Nie uznaję smażenia na oliwie, czy innym roślinnym tłuszczu, uważam, że jeśli doda się od razu określoną ilość mąki / np. dwie szklanki / to chrust może być zbyt twardy;
Na koniec zapraszam na spacer po zimowym ogrodzie:-)





