środa, 20 listopada 2013

Pyzy z mięsem i o tym jak robiłam je dwa razy :-)

Smakoszem pyzów jest mój tato. Raz do roku jesinną lub zimową porą robimy je wspólnie :-) Tak było  i teraz. Tata przygotował ziemniaki gotowane, ja surowe i mięsne nadzienie. Z mamą przygotowałyśmy ciasto i ... do dzieła !


Jakież było nasze z mamą zdziwienie, kiedy okazało się, że tacie pyzy wcale tak bardzo nie smakują ! A że jakieś surowe, a co w nich jest i w ogóle foch :-( No, trudno, chciałam dobrze- nie wyszło ! Zapakowałam dwie porcje pyzów: dla siostry i mojej połówki. Ukochanemu zawiozłam do firmy i odjechałam.
Wieczorem w domu słońce moje mówi: 'To było takie pyszne ! Daj jeszcze, bo koledzy mi pomogli zjeść.' A ja ani sztuki już nie mam. Foch ze strony połówki tym razem... A mówią, że to kobiety ciężko zrozumieć ! Mój nigdy specjalnie pyzami się nie zachwycał...


Dla męża w  niedzielę przygotowałam kolejna porcję :-) Odłożyłam też  trochę dla szwagra, który przyznał mi za nie 29 i pół punktu na 30 możliwych. Odjął pół za... brak okrasy:-) Z okrasą ja to nawet zdjęcia nie zrobiłam...

Przepis:

  • 2 kg ziemniaków gotowanych
  • 2 kg surowych / startych /
  • 2 jaja 
  • 2 łyżki kaszy manny
  • mąka pszenna
  • sól, pieprz
  • boczek, cebulka
Farsz: mięso z rosołu przekręcone przez maszynkę z częścią warzyw
+ sól, pieprz, gałka w proszku.


Surowe ziemniaki ścieramy jak na placki / ja robię to robotem /, wykładamy na gazę i zostawiamy do odsączenia na noc. Również poprzedniego dnia  gotujemy ziemniaki i zostawiamy do ostudzenia. Dnia drugiego przekręcone ziemniaki gotowane łączymy z surowymi, dodajemy jaja, mannę, sól, pieprz. Dodajemy tyle mąki, aby masa była zwarta. Po dokładnym wymieszaniu odrywamy kawałek wielkości dużego orzecha, dłonią 'rozklepujemy ' na placek, łyżeczką kładziemy farsz i sklejamy kulkę. Odkładmy na tacę i tak dalej i tak dalej...

Pyzy gotujemy we wrzącej, osolonej wodzie ok. 3- 4 minut od chwili wypłynięcia.
Wyjmujemy łyżką cedzakową. Podajemy z okrasą. Ja osobiście najbardziej lubię odsmażane:-)

Jeszcze pokażę Wam co znalazłam w ogrodzie podczas porządków:




Naprawdę trzeba to powiedzieć: jesień w tym roku nas rozpieszcza. Oby tak dalej !
Witam nowych obserwatorów i jak zawsze pozdrowienia dla wszystkich, którzy tu zagladają. Każde słowo czytam zprzyjemnością.


18 komentarzy:

  1. taka domowa pyza musi być pyszna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak dla kogo Ulu :-) Tata kręcił nosem :-)

      Usuń
  2. Bardzo lubię pyzy.A wiesz,że kluski na parze(pampuchy,kluchy na łachu)w Poznaniu zwą się pyzy?Co region to inna nazwa.
    U mnie pelargonie jeszcze pięknie kwitną,ale na noc przykrywam.Wierzba połamana wypuszcza następne liście.
    Nagietki jeszcze sobie kwitną.Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie w donicach zostały jedynie chryzantemy, ale mają się dobrze :-)

      Usuń
  3. Ja tez lubię pyzy, ale nie mam cierpliwości, żeby je zrobić , więc wpraszam się :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba mieć cierpliwość to fakt - dlatego fajnie robić je we dwie osoby :-)

      Usuń
  4. Bardzo lubię pyzy, ale tylko ja...moi domownicy są innego zdania. Ale oni się nie znają.
    O widzisz...u mnie też kwitną jeszcze prymule...może warto je obcykać. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do tej pory sądziłam, że tylko ja i tato lubimy je...
      Obcykaj prymule, zimą chętnie popatrzysz :-)

      Usuń
  5. Jak następnym razem tacie nie będą smakowały,
    to ja chętnie zjem za niego porcję, albo nawet dwie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaztanowię się, czy w ogóle tacie jeszcze zrobię ! :-)
      Ale miło mi, dziękuję.

      Usuń
  6. Pyszota!
    Ziemniaki surowe można wrzucić do sokowirówki, wtedy uzyskuje się już odsączone i nie trzeba wykładać na gazę :) No i trzeba pamiętać by z soku zebrać odstaną skrobię .

    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doro, wykończyłam ostatnio sokowirówkę i nie mam jeszcze nowej... Ale dziękuję za podpowiedzi.
      Pozdrawiam.

      Usuń
  7. Takie pyzy u mnie w domu wszyscy uwielbiają ... nikt by nie marudził :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mniam. Pychota. Tym bardziej, że naprawdę wysoką punktację dostałaś za ich wykonanie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. ech pyzulce! moje rodzina jest kluchowata więc pyzy tez kochamy!

    OdpowiedzUsuń