Chwilowo przerwa z wpisami kulinarnymi, choć uzbierało mi się ich sporo. Odwiedzałam zaprzyjaźnione blogi w poszukiwaniu ciekawych przepisów na kolejną babską imprezę, tym razem jak pisałam u mojej siostry:-) Lista prawie zamknięta. Oczywiście pochwalę się wszystkim po spotkaniu... Zanim przejdę do opowieści o moim ogrodzie, jeszcze pewna dygresja, myśl która nie daje mi spokoju od kilku dni. Muszę się nią z Wami podzielić. Dziennikarz radiowy odczytywał dane Państwowego Instytutu Higieny. O ludzie ! Nie będę przytaczała tu wszystkich tych zatrważających danych, bo włos się jeży i słabo się robi i wierzyć się nie chce po prostu. Większość Polaków nie myje rąk po wyjściu z toalety ! Może nawet nie wstrząsnęłoby to mną wcale, gdyby nie fakt, że / sądząc z ilości kulinarnych blogów/ prawie cała Polska gotuje: - )
Może jakąś akcję wymyślimy blogerską zachęcającą do codziennych ablucji i rąk mycia? A i zębów też:- ) Wszelkie pomysły bardzo mile widziane !
A teraz parę zdjęć mojego królestwa:
Każdy pewnie po dziurki w nosie ma tych ciągłych opadów... a zwłaszcza nawałnic i burz ! Mnie na szczęście powódź nie grozi, jedynie uporczywe ulewy rozmywają drogę... Mój ogród jednak jakby zadowolony z takiego stanu rzeczy: rośnie wszystko jak na drożdżach, trawa zielona, dopiero co przycięte krzewy już odrosły. Martwiłam się, że przy takiej długotrwałej wilgoci zaraz choroby grzybowe się pojawią zwłaszcza na roślinach ozdobnych, ale póki co nic się nie dzieje / ale oprysk w gotowości /.
Przeczytałam dzisiaj na zaprzyjaźnionym blogu / Zapach Lawendy / o specjalnych orzechach, w których się pierze, zmywa w zmywarce, a także - robi się opryski roślin.
Gdzieś, kiedyś o uszy mi się obiło, że mają przeciwalergiczne właściwości, jednak nie zainteresowałam się szczególnie - teraz wiem, że mają bardzo wiele zalet. Może któraś z Was zna je i stosuje?
Na koniec jeszcze pięknie kwitnąca krzewusza i nasza Tosia wykorzystująca chwile słońca:- )
Miłego pięknego dnia / ma nie padać !!! /.
Bardzo dziękuję za odwiedziny i komentarze.
powtórzę się śliczny ogród i śliczny pieseczek, tu gdzie mieszkam omijają mnie burze wichury i ulewne deszcze, mi ta pogoda w sumie odpowiada :)
OdpowiedzUsuńIle masz ha tego ogrodu? Sprawia wrażenie olbrzymiego:) Mycia rąk chyba nie nauczymy bo potrzebę higieny ma sie w sobie albo nie:) Moje dzieci mają już wpojone. Miłego dnia
OdpowiedzUsuńPaulino, działka 2000m;
UsuńCiekawi mnie ,czy używasz orzechów?
Pesio wspaniały. Ogród jest ślicznie usytuowany obok lasu, toteż nie dziwię się, że gadziska wchodzą Ci na ogród. Bardzo bałabym sie konfrontacji psa z czymś pełzającym , moja Kasta poluje nawet na ptaki. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńSkakanko,mój pies niestety również poluje na wszystko co się rusza... Zrobiłam gadowi zdjęcie i na pewno nie jest jadowity. Mam nadzieję, że innych u nas nie ma.
UsuńOgród marzenie:-) A orzechy mam, do prania nie używam bo maja zapach octu, ale zrobiony wywar używa się do mycia wszystkiego. Jednak aż tak zachwycona efektem nie jestem. Może dla alergików to jest jakieś wyjście;-) Pozdrawiam serdecznie. Ja od 2 czerwca jestem w Dąbkach nad morzem i cały czas mamy piękną pogodę, zero deszczu, ale to chyba jedyne miejsce w tej chwili w Polsce gdzie nie pada.
OdpowiedzUsuńWspaniale Marzeno, że masz piękną pogodę na urlopie ! Dziękuję za opinię - wypróbuję orzechy, bo bardzo mnie ciekawią, może sprawdzą się w zmywarce?
UsuńSerdeczności.
Ogród masz śliczny i chyba sporych rozmiarów. Pracy w nim nie zazdroszczę:)
OdpowiedzUsuńZauważyłam na fotelu dzianinowy kocyk:)
U mnie od dwóch dni ciepło i słonecznie i tak ma być cały tydzień podobno.
Pozdrawiam. Ola.
Olu, ogród duży i pracy dużo, ale ja lubię :-)
OdpowiedzUsuńKocyk, który zauważyłaś, ma bardzo, ale to bardzo wiele lat, robiony był przez moją teściową. Bardzo go lubię - razem z fotelem :-)
Słońca życzę.
Piękny :D
OdpowiedzUsuńDziękuję - dla mnie najpiękniejszy :- )
UsuńAniu, ale pięknie u Ciebie;) Pozdrawiam i życzę jak najmniej deszczu:):)
OdpowiedzUsuńPięknie bardzo, a gdyby nie było komarów - prawie jak w raju...
UsuńWspaniały,pełen barw ogród.U mnie przekwitają teraz różaneczniki i azalie.Było jak w raju.Ale najważniejsze,że w Kotlinie Kłodzkiej już nie pada,odetchnąłem z ulgą bo było już bardzo groźnie.
OdpowiedzUsuńChwilowo nie mam samochodu i zmuszony jestem jeździć ciasnymi"busami".Kilka razy musiałem wysiąść zanim dojechałem do celu:(((
"Nie wiem,nie znam się,nie orientuję się,zarobiony jestem":)))
Pozdrawiam serdecznie:)
Nas też dotkliwie potraktowały burze i ulewy. Niestety zapowiada się ich powrót - oby się nie sprawdziły prognozy...
OdpowiedzUsuńWspółczuję jazd komunikacją 'miejską' :((
Dzięki za odwiedziny i zapraszam częściej :- )
Czy wiecie, że ogród to nie tylko miejsce do odpoczynku dla dorosłych, ale także świetne miejsce do zabawy dla dzieci? Na stronie https://ogrodolandia.pl/dla-dzieci znajdziecie wiele pomysłów na to, jak stworzyć bezpieczne i ciekawe miejsce dla waszych maluchów.
OdpowiedzUsuń